25.08.2008 :: 19:18dziesiąty dzień, a czuję się na więcej ;|
na razie jem sześć siedem posiłków, kończę o dwudziestej, choć ostatni taki niby posiłek to ogórek około dwudziestej trzeciej, bo po wypitych kawach, muszę coś przegryźć ;p i jem znów to na co mam ochotę, czyli żadnych zakazów, dzięki temu nawet mnie te mniej zdrowe rzeczy nie kuszą. w ogóle to bardzo dziwne, ale nie mam
w ogóle ochoty na napad (odpukać), nie mam ochoty zjeść czegoś nocą (odpukać), jedynie czasem mam chęć zjeść większy posiłek, ale boję się, że np. o trzech czterech to nie dam rady, więc sobie odpuszczam i jest ok ;)
niech tak będzie cały czas (no może jak będzie raz na jakiś czas gorzej nie będę rozpaczać), byleby w końcu wygrać !
jeszcze minus sześć
21.08.2008 :: 22:54uczę się odpoczywać bez jedzenia. póki co wychodzi ;)
19.08.2008 :: 17:30co zrobić żeby po brzuszkach nie chciało się rzygać ? bo mdłości to ja nienawidzę jak cholera!
*wpróbowane na pusty żołądek, na pełny aczkolwiek już strawiony i robienie powoli. nic z tego.